Na zimowym plenerze aura niespecjalnie odzwierciedlała jego nazwę, warunki były fatalne i trudne. Żeby było ciekawiej to po drugiej stronie rzeki myśliwi urządzili sobie polowanie – strzelali i hałasowali przez co konie były mocno zaniepokojone.

Zdecydowanie był to jeden z bardziej wymagających plenerów jakie organizowaliśmy i sporo osób nie poradziło sobie z gęstą mgłą. Tak czy inaczej atmosfera była jak zawsze sympatyczna, a plener uważam za udany 🙂

Pozowały: Daedra, Estera, Nefthis, Slavika, Szronogrzywa i Pati.

O, tak wyglądał nasz plan zdjęciowy przez cały dzień:

A moje zdjęcia wyszły tak: