Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z mojej wyprawy do stajni o 3 nad ranem – prognozy zapowiadały mgłę a to było coś co potrzebowałam sfotografować. Z końmi oczywiście. Wprawdzie mgła nie była taka jakiej oczekiwałam, nie była to mgła z rodzaju tych mrocznych i zawiesistych jakie występują w horrorach nad mokradłami, a totalne mleko po horyzont gdzie właściwie nie było widać NIC. Co więcej utrzymywała się jeszcze wiele godzin więc swobodnie mogłam się wyspać … :’)

Ale do rzeczy! Postanowiłam te zdjęcia zostawić niemal nietknięte fotoszopem – jedyną rzeczą jaką zrobiłam to usunięcie słupków od pastucha. Kocham klimat starych analogowych zdjęć, a do tego uważam, że zdjęcia koni nie potrzebują mocnej obróbki i spróbowałam się trochę do tego przybliżyć. Nie było łatwo bo jakby nie było “wychowałam” się na bajkowych zdjęciach z zaawansowaną postprodukcją i weszło mi to już w krew.

Ale w czasach, w których już niemal wszystko za fotografów robi fotoszop, a wręcz modnym stało się przekonanie, że im więcej dziwnych filtrów tym lepiej to może warto cofnąć się trochę wstecz ….. Co o tym sądzicie? 🙂

Dzieci we mgle Djimmer i Elsa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *