Jak przygotować konia do sesji fotograficznej

O tym jak przygotować konia do sesji fotograficznej wiemy naprawdę dużo!
Nie musisz się o to martwić jeśli chcesz umówić się na zdjęcia w naszej stajni bo my się wszystkim zajmiemy. Ale co jeśli musisz przygotować konia do sesji samodzielnie?

Nikogo nie zaskoczę jeśli napiszę, że najważniejsze jest porządne wyczyszczenie konia – tak jak się to robi przed treningiem. Nie tylko ze względów estetycznych ale i dla bezpieczeństwa waszego rumaka – nawet najdrobniejsze niedociągnięcia mogą spowodować trudno gojące się otarcia skóry. Jeśli zaś chodzi o wyczyszczenie wierzchowca do sesji fotograficznej to jest to proces nieco bardziej skomplikowany i pracochłonny.

Kiedy tylko pogoda na to pozwala polecamy wykąpanie konia bo nawet najdokładniejsze szczotkowanie nie usunie wiecznie wychodzącego spod sierści kurzu. Idealnie jeśli macie szampon nabłyszczający ułatwiający rozczesywanie grzywy i ogona. Ponadto na rynku są dostępne szampony zawierające substancje zapachowe odstraszające owady i takie kosmetyki gorąco polecamy przed sesją. Jeśli nie ma takiej możliwości to przetarcie sierści mokrymi chusteczkami (mamy takie z Black Horse, a ostatecznie mogą być takie jak dla dzieci) powinno znacznie zniwelować problem.

Po kąpieli czeka nas staranne wyczesanie grzywy i ogona, a w przypadku kudłatych koni takich jak nasze dodatkowo …. szczotek. Tak, właściciele mniej włochatych koni mają zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Grzywy i ogony naszych mamutów lubią się skręcać w dredy dlatego muszą być zawsze zaplecione w warkoczyki, a w szczotkach pęcinowych lubi zbierać się najgorsze błotko… Doprowadzenie  grzywy i ogona do nieskazitelnego wyglądu wymaga użycia kosmetyków ułatwiających rozczesywanie. Są to produkty w sprayu często zawierające odżywkę dzięki, którym z łatwością wyczeszemy włosy bez ryzyka powyrywania ich. Włosy nie plączą się pod szczotką i stają się lekkie przez co nabierają objętości. Dzięki substancjom nabłyszczającym włosy naszych rumaków są jedwabiście gładkie i lśniące.  Podobnych środków używamy również do nabłyszczania całej sierści, efekt na zdjęciach jest powalający 🙂

Do stylowych sesji lubimy zaplatać grzywę w warkocz dobierany, cała stylizacja nabiera wtedy klasy. Na ogół jednak pozostawiamy kłaczki rozpuszczone, pofalowane po uprzednio rozplecionych warkoczach.

No dobrze, najgorsze za nami! Mamy z grubsza czystego konia, ale jeszcze kilka drobnych szczegółów. Nie zapomnijcie o przetarciu oczu, uszu i chrap wilgotną szmatką. My używamy również specjalnie do tego przeznaczonych nawilżanych chusteczek. Nawet nie wiecie jak irytujące jest później usuwanie śpiochów w photoshopie … 🙂

Ściereczkę polecam zabrać ze sobą na sesję. W przypadku nagradzania konia smakołykami podczas sesji  może nas zaskoczyć prawdziwa katastrofa związana z niewyobrażalnym ślinotokiem kopytnego.. Najgorsze są jabłka! 🙂

Na koniec smarujemy kopyta smarem lub olejem i możemy zabrać się do siodłania.
A o tym w co ubrać konia do sesji dowiecie się TUTAJ.